piątek, 27 kwietnia 2012

Ecie pecie na tapecie

...Czyli kolejny wpis o wszystkim i o niczym. Coś, to masa roboty u mnie, głównie za kierownicą, więc wiadomo, hektolitry kawy wypić trzeba. Po cholerę mi powiększać statystyki wypadków drogowych? Zresztą dla jednych, to tylko statystyka, ilość wypadków + 1, a dla innych - zawalenie się nieba. A to mi do szczęścia (i mojego i czyjegoś) tak potrzebne, jak rybie ręcznik. Właśnie - dawno na rybach nie byłem, ostatnio chyba jeszcze przed osiemnastką, którą miałem już jakiś czas temu. Coś sprzętu nie mogę skompletować, a i samemu średnio chce mi się iść, wolałbym z kimś, co się chociaż pogada, pośmieje, powariuje... Bo jaki problem będąc już nad wodą nie wskoczyć do niej popływać? Ryby mogą, to ja też, co ja, gorszy jestem? ;] Walić to, że mi pływanie średnio wychodzi, ale przynajmniej można się zrelaksować, poop(...)alać*, uciec od miasta chociaż na moment... Najlepiej z konkretnym kimś... I ten ktoś wie, że o nim mówię ;]

*Celowo wstawiłem nawias akurat tam. Ot, taka zabawa słowem ;]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz