środa, 25 kwietnia 2012

Gdybanie, teoretyzowanie i inne takie...

Czym właściwie jest gdybanie? Jest to założenie pewnej sytuacji, rozwoju wypadków, tylko z przeszłości ("Gdybym wiedział, że to taki szmelc, nie kupowałbym tego") . Po co nam gdybać?  Skąd nam się właściwie to wzięło? Żeby "przewidzieć" jakie byłyby skutki w analogicznej sytuacji w przyszłości? Tak, to może być to. Z jednym "ale" - gdybając, nie mamy pewności, czy taka sytuacja się powtórzy. Ale teoretyzując zakładamy, że dana sytuacja będzie miała miejsce ("Teoretycznie mógłbym to naprawić"). Czyli najczęściej, gdy mamy jakiś dylemat, teoretyzujemy, która "ścieżka" będzie najlepsza. Którą decyzję podjąć, jak się zachować. Ja już dziś swoje teoretyzowałem. I wiem, że pewne posunięcie niewiele by zmieniło w tej płaszczyźnie, w której mogłoby zmienić sporo... ale tej zmiany ani ja, ani nikt zainteresowany nie chce...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz