poniedziałek, 4 czerwca 2012

Zachowania

Jakiś czas temu dałem komuś lekcję... Jak pisałem w poprzednim poście, ktoś mnie potraktował niezbyt miło. Ale cóż... ten sam ktoś posunął się krok dalej, mianowicie - chciał już zakończyć znajomość. Ale że jest w trakcie robienia ze mną pewnego biznesu, to przesunął termin zakończenia znajomości do czasu zamknięcia sprawy. No ok, ja tam nikogo do trzymania się ze mną nie zmuszam, bo nie o to chodzi. Ale cóż... niedługo po wywodzie, jaki to jestem zły, niedobry i nie ma sensu dłużej się kumplować - "zapomniała" o tym chcąc się wypłakać w rękaw. Nosz kurr, gdzie tu logika? Oczywiście - od razu pokazałem jej brak (tzn nie odzywałem się do czasu, aż ta osoba zaczęła się dopominać o reakcję z mojej strony). Jeśli ktoś tu widzi jakiś sens, to niech mi go wskaże - bo ja jakoś go nie widzę. Chcieć kończyć znajomość, a za 10 minut z niej skorzystać?

2 komentarze:

  1. no to nie ładnie ;P przesunąć termin rezwania znajomości, to coś nie halo :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Parę innych nieładnych rzeczy zrobiła, ale zachowam je dla siebie

    OdpowiedzUsuń