wtorek, 12 czerwca 2012

Irelandia

Ponieważ mamy Euro, sporo w miastach ze stadionami jest teraz obcokrajowców. No a moje miejsce pracy wymusza na mnie spotkania z nimi. Będąc jakąś godzinę temu na recepcji, jeden z Irlandczyków będący już pod wpływem zaczął ze mną rozmawiać. Co ciekawe, wszyscy napotkani Irlandczycy po spożyciu są bardzo przyjaźnie nastawieni do ludzi. Każdego chcą wyściskać jak starego przyjaciela i nie przeszkadza im fakt, że jeszcze dwie godziny temu nie zdawali sobie sprawy z istnienia wyściskanego. Nie przejmują się niczym, ważne jest tu i teraz, by spędzić jak najlepiej czas. I to jest dobre.

Akurat ten Irlandczyk (Michael) wychwalał Polskę, twierdząc, że Irlandia się do niej umywa. Ile w tym prawdy - nie wiem, gdyż nie jestem w stanie porównać. Pytanie tylko, czy chciał w ten sposób poderwać recepcjonistkę (wszystkie inne metody zawiodły, byłem tego świadkiem), chwaląc jej kraj? Jak sądzicie?

Żeby nie było - mnie nikt nie podrywał i vice versa.

1 komentarz:

  1. Bał się, że jak powie inaczej, to zostanie oddelegowany z hotelu :D

    xox

    OdpowiedzUsuń