Właśnie sprawdzam teorię, jak to jest być rozpraszanym w trakcie pisania postu. Póki co, rozproszenie nie rozprasza, choć próby nadal trwają. Choć... no akurat po tej kropce się udała w 100 %. Walczymy dalej, i póki co, skupienie nadal jest odczuwalne. Kolejna próba zakończona niepowodzeniem. Czyżbym jednak był w stanie aż tak dać się rozproszyć? Odpowiedź brzmi tak. Z całą pewnością.
Hmmm... interesujące, co lub kto był w stanie aż tak Cię rozproszyć ;) Swoją droga musiało to być przyjemne skoro udało się temu czemuś/komuś odciągnąć Twoją uwagę od pisania ;)
OdpowiedzUsuńP.S. ciekawe jak długo zajęło Ci pisanie tego posta?
xox
Nie byłem w stanie pisać, a co dopiero patrzeć na zegarek :D Cóż mogę powiedzieć? Dałem się rozproszyć, więc muszę jak najwięcej trenować skupianie się, wystawiając się na działanie rozproszenia, czyż nie? :D
OdpowiedzUsuń