poniedziałek, 23 grudnia 2013

Czarno to widzę...

Mianowicie - święta. Mamy koniec grudnia i 2 stopnie na plusie. W nocy. Znaczy - śnieg tylko w zamrażalce. Miło. Mniej miło się robi przy innych czarnych, jak zasmołowana dupa sprawach. Jak kiedyś wspomniałem - mam kota. A skoro to nie ja je lubię - sprowadził go ktoś inny. Szkoda tylko, że owy ktoś zapomniał spakować go w walizkę, czy cuś. Mimo to - nadal święta zapowiadają się nieźle, choć co najmniej dziwnie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz