czwartek, 13 grudnia 2012

Bug - ociec

Religie katolicką znają chyba wszyscy - wszak jest najpopularniejsza na świecie, ale to Polacy są najbardziej katoliccy. Zakładam więc, że Ty, Czytelniku znasz podstawowe dogmaty, takie jak cuda, niepokalane poczęcie, czy zmartwychwstanie. Ale przede wszystkim - że Bóg jest ojcem nas wszystkich, jak i Jezusa. Miłosierny, wszystko wybaczy itp. Ale spójrzmy pod innym kątem. Fizycznym. Bóg, jako taki tatuś, jak każdy inny. Po pierwsze - dziecka nie urodziła mu jego żona, a (jak sama zainteresowana określiła) - "służebnica". Po drugie - Bóg wiedząc, że Maryja jest w ciąży, kazał jej wyp**ć z miasta. Po trzecie - nijak nie pomagał w utrzymywaniu Jezusa, nie on zapewniał mu zaspokojenie podstawowych potrzeb, czysto fizjologicznych. Po czwarte - ponieważ nic nie wiemy o dzieciństwie Jezusa, śmiem domniemywać, iż przez te lata Tatuś w ogóle się do niego nie odzywał - inaczej byłby ten fakt opisany w Biblii. Po piąte - nie zrobił NIC, aby Jezusa nie ukrzyżowano. Ba - sam zainteresowany stwierdził, że go Bóg opuścił. Wszystko to sprowadza się do tego, że raczej marny z Boga ojciec - mimo to, katolicy są zdania, że On dba o swoje dzieci jak nikt inny nie jest w stanie.

Co do wyp**nia z miasta - skoro Bóg jest wszechmogący, czemu nie zapobiegł rzezi wała winnych niemowlaków? Nie chciał? Nie potrafił? A może był jakiś inny powód?


I żeby nie było - to NIE JEST atak na wierzących. Chcesz - to wierz. Ja tylko przedstawiłem swoje przemyślenia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz