I nadal nie śpię. Ktoś by mnie pewnie nazwał terminatorem, ale niestety są sytuacje, które tego wymagają. Całe szczęście - zmieniają się. To jest zmienią się jutro. Jak dobrze, bo i tak będę musiał kilka miejsc odwiedzić i może nie być czasu na sen. A co wtedy? Dobijamy do rekordu, czyli 72h rozłąki z łóżkiem. Tak, wiem, miałem o siebie dbać itepe, ale niestety czasem się nie da. Może i ważniejsze to to nie jest, ale żeby było dobrze - będę musiał odłożyć chęci i czyjeś... hmm... rady? Albo i polecenia. W każdym razie - ktoś chce, żebym jednak o swoje zdrowie zadbał. Ba, działa to w obie strony. I tak samo po obu stronach są przeciwności, które na to nie pozwalają. Mniej, czy bardziej zależne od samych zainteresowanych. A jednak mam przeczucie, że pomimo wielkiego jak stąd do wieczności błędu po obu stronach - nadal jedno o drugie starałoby się dbać. Ale czy to się sprawdzi?
Sadzę, że adresat będzie wiedział, że to o nim. Dlatego, jeśli czujesz się na siłach - zapraszam na priv.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz