nich, choć byłem w pracy ze świadomością po piątku, choć nikt poza e nie wiedział, co się będzie działo. dość wyrwany epizod - ja i piotrek odlewamy się do baku, z braku paliwa i o dziwo - auto jedzie, choć jest słabsze. kolejny epizod - w trakcie spotkania rodzinnego w owy piątek dostaję questa jechać gdzieś. wziąłem auto taty i widzę przed sobą pijanego rowerzystę. zwalniam, wyprzedza mnie policjant na rowerze, zatrzykuje i sprawdza całe auto. i tu się budzę... cholera, kręcę film :p
Definitywnie za dużo pracujesz ... ciągiem :P albo "ćpiesz" :D
OdpowiedzUsuńx