sobota, 15 czerwca 2013

Abstrakcyjny sen

miałem dziwny, wręcz nierealny sen. Śniło mi się, że byłem u e, opowiadała mi o poprzednim piątku, w którym miałem być u niej, ale nie byłem, bo praca. jednak w jakiś naukowo-logiczny sposób przenosząc się w czasie i przestrzeni zmaterializowałem się w wc przyszłych teściów, czym ci się zbytnio nie zdziwili. znalazłem się w tym piątku będąc u
nich, choć byłem w pracy ze świadomością po piątku, choć nikt poza e nie wiedział, co się będzie działo. dość wyrwany epizod - ja i piotrek odlewamy się do baku, z braku paliwa i o dziwo - auto jedzie, choć jest słabsze. kolejny epizod - w trakcie spotkania rodzinnego w owy piątek dostaję questa jechać gdzieś. wziąłem auto taty i widzę przed sobą pijanego rowerzystę. zwalniam, wyprzedza mnie policjant na rowerze, zatrzykuje i sprawdza całe auto. i tu się budzę... cholera, kręcę film :p